Pięć państw unijnych czeka grzywna za nieprzestrzeganie przepisów dotyczących jakości powietrza. Na razie nie ma wśród nich jeszcze Polski, która wciąż ma czas na poprawę sytuacji.

Wczoraj (15 lutego) Komisja Europejska wydała ostateczne ostrzeżenia wobec pięciu krajów wciąż naruszających przepisy dotyczące jakości powietrza. Te pięć państw to: Francja, Hiszpania, Niemcy,  Wlk. Brytania oraz Włochy.

Problem

Wszystkie te państwa przekraczają dopuszczalne poziomy dwutlenku azotu (NO2). Ta substancja, pochodząca m.in. z zanieczyszczeń samochodowych, może prowadzić do chorób serca oraz płuc, zwłaszcza wśród dzieci i osób starszych.

Sprawa dotyczy głównych obszarów miejskich w tych pięciu państwach. European Environmental Bureau, organizacja zrzeszająca NGOsy zajmujące się sprawami ochrony środowiska, podkreśla, że mieszkańcy tych państw zmuszani są do oddychania „nielegalnym powietrzem”.

Procedura

Te pięć państw jest objętych „unijną procedurą ws. uchybienia zobowiązaniom”. W jej ramach Komisja Europejska może wydawać zalecenia zmierzające do poprawy zachowania państw uchybiających swoim zobowiązaniom. W przypadku braku porozumienia, Komisja może skierować sprawę do Trybunału Sprawiedliwości UE. Jeżeli dane państwo po wyroku niekorzystnym dla siebie wciąż nie będzie się stosować do przepisów, to może zostać na nie nałożona kara finansowa w formie zryczałtowanej bądź dziennej.

Pięć wymienionych powyżej państw otrzymało już zalecenia ze strony KE, jednak się do nich nie zastosowały. Teraz dostały ostateczną rekomendację ze strony KE, która daje im dwa miesiące na obniżenie poziomu dwutlenku azotu w powietrzu. W przeciwnym razie sprawa będzie mogła zostać skierowana do TSUE.

Jako że poziomy dwutlenku azotu zależą od ruchu samochodowego, to i zalecenia KE są związane z tą dziedziną. Bruksela jako możliwe rozwiązania wymienia m.in. ograniczenie ruchu samochodowego, poprawę efektywności wykorzystania paliwa (tj. zmniejszanie spalanej ilości na kilometr), czy promowanie samochodów elektrycznych.

Kwestia brytyjska

Zostawia to otwarte pytanie o czas. Sprawy przed TSUE mogą się ciągnąć latami, a obecnie Wlk. Brytania jest w procesie wychodzenia z UE (tzw. Brexit). Jeżeli Wlk. Brytania wyjdzie z Unii przed ogłoszeniem wyroku, nie wiadomo obecnie, jaki to będzie miało wpływ na całą sprawę.

Zalecenia KE są już drugim sygnałem ostrzegawczym dla Londynu ws. jakości powietrza na Wyspach. W listopadzie 2016 r. rząd brytyjski przegrał sprawę przed krajowym Wysokim Sądem właśnie w kwestii powstrzymania wysokich poziomów zanieczyszczeń w kraju. Zgodnie z wyrokiem, rządowy plan poprawy jakości powietrza z 2015 r. nie był wystarczający i nie brał od uwagę dyrektyw unijnych ani wcześniejszych wyroków krajowych.

Inne procedury

Cztery z ostrzeżonych wczoraj państw (prócz Wlk. Brytanii) są także objęte oddzielną procedurą ws. uchybienia w związku z pyłami zawieszonymi. Są one jeszcze na wcześniejszym jej etapie i mają czas na dostosowanie się do norm.

Tydzień temu (7 lutego) Komisja Europejska zaczęła przyglądać się dokładnie procedurze wdrażania przepisów dotyczących ochrony powietrza w krajach członkowskich. Wydała przy okazji zalecenia dla wszystkich państw członkowskich w tej dziedzinie, w tym dla Polski.

Źródło: http://www.euractiv.pl/